27 czerwca, poniedziałek

27 czerwca, poniedziałek

Pamiętam dobrze, kiedy zapisałam powyższe zdanie w swoim papierowym dzienniku. Była jesień, z nieba siąpił deszcz o nieregularnych kształtach. Wykradłam parę chwil na swobodne nic-nierobienie przed komputerem. Słuchałam muzyki i zastanawiałam się nad jakimś zadaniem z polskiego. Chodziłam do liceum, zaczynałam odkrywać siebie i dotarło do mnie, że cała moja ta depresja bierze się z …