6 stycznia, środa

6 stycznia, środa

Kiedy słowa to za mało, kiedy świat otulony śnieżnym puchem, kiedy marzną serca i dłonie, wszystko ma swoje początki. Początek strachu i początek złości. Korelująca ze sobą plątanina bezkształtnych uczuć i emocji. Egzystencjonalny marazm, rutyna zwykłego życia. Porywczość parafrazy i groteska obłudy. Kiedyś wszystko w co wierzę zmieni swoje położenie. Nie będzie tylko wiarą, będzie …