17 kwietnia, poniedziałek

17 kwietnia, poniedziałek

To był niesamowity dzień, choć myślałam, że zejdę na zawał, z powodu wyczerpania. Nie spałam zbyt dobrze od kilku dni. Byłam jednocześnie podekscytowana i zestresowana. Niepotrzebnie, jak zawsze. Tatuaż bolał, to jasne, jak słońce, ale o dziwo nie bolał mnie aż tak, żebym nie mogła tego wytrzymać. Radość Adasia z jego tatuażu wynagradzała deszcz i …

13 kwietnia, czwartek

13 kwietnia, czwartek

Minęło tak dużo czasu… W sumie nie chciało mi się pisać – są też i takie dni. Było kilka kłótni, bólu, który depresja potęgowała pięciokrotnie. W sumie te chwile nie są ważne, ważne są te, w których się szczerze uśmiecham, te, w których Adam się uśmiecha a psi ogon Szanti merda zapamiętale. I tych chwil …